Ten straszny Facebook

01.10.2020 09:31:09

Podziel się

Podobno najlepiej uczyć się na własnych błędach. My uważamy, że lepiej jednak na cudzych – ten tekst jest dla wszystkich, którzy zaczynają przygodę z firmowym kontem na Facebooku!

Konto firmowe na Facebooku – czy jest w ogóle potrzebne? Co nam konkretnie daje? Z takim pytaniem prędzej czy później mierzy się każdy, kto chce rozwijać swoją firmę, kto szuka czegoś, co pozwoli mu na bardziej bezpośredni kontakt ze swoim klientem. Tak, Social Media  pozwalają na niemal natychmiastową reakcję na zamieszczony post, promocję czy po prostu informację o nowym produkcie w naszej ofercie. Czy jednak nasz profil na Facebooku jest konieczny? I tak, i nie… To wszystko, jak zawsze, zależy od wizji i strategii prowadzenia firmy, i tego co i komu oferujemy.

Nie ma łatwego rozwiązania. Profil dla osób interesujących się budownictwem może mieć rzeszę „wiernych” fanów, którzy są do tego aktywni, klikają „łapki”, komentują, a więc automatycznie zwiększają zasięg i dotarcie naszych postów do nowych osób. Ale już skupienie wokół siebie mechaników samochodowych może być większym wyzwaniem. Mimo, że dla jednych i drugich tematyka profilu pokrywa się z ich zawodową pasją. Tak samo może być i z Waszym profilem – wybaczcie kolokwializm – albo się uda, albo nie…

Najważniejsze – działamy!

Zamierzacie prowadzić lub macie założone konto na Facebooku, które jeszcze nie ma tylu fanów, ilu byście chcieli? Zacznijcie lub kontynuujcie swoją pracę. Ważne, że chcecie, to jednak wymaga poświęcenia części czasu i regularnego prowadzenia konta. To nie tak, że od teraz musimy poświęcić 6 godzin naszego czasu pracy i skupić się tylko na profilu, nie… Ważne jednak, aby profil był w miarę możliwości prowadzony na bieżąco. Jeśli ostatni zamieszczony post ma już dwa lata (a wierzcie, że takie profile łatwo znaleźć w sieci), to znaczy, że albo taki profil nie jest nam potrzebny, albo po prostu nie mamy na niego pomysłu.

Bądź aktualny, albo zgiń!

Brutalnie, ale tak to już właśnie jest – aktualność profilu to pierwszy klucz do sukcesu. Jeśli już zainteresujemy kogoś naszym profilem, pamiętajmy, aby dostarczać mu w miarę regularnie nowych treści. Takich, które są powiązane z tym co robimy. To niekoniecznie zawsze musi być oferta, produkt czy informacja dotycząca bezpośrednio naszej firmy -  o tym nieco później – ważne, aby jak najbardziej „dotykały” tematów, którymi zajmujemy się biznesowo.

Social Media uczą cierpliwości…

Prowadzimy nasz profil, zamieszczamy aktualne treści i co? I nic… Liczba fanów nie rośnie skokowo, nie mamy miliona „followersów”, tysięcy łapek i setek komentarzy… Codziennie zaglądamy w statystyki i wygląda to mizernie. Nie przejmujcie się tym zbytnio. W Social Mediach nasze działania są jak skreślanie numerów na loterii – zawsze wierzymy, że to właśnie te liczby przyniosą nam wygraną. Zdarza się tak, że opublikujemy 20 postów, ale to dopiero ten 21 przyniesie nam rewelacyjne wyniki. Tutaj nie ma reguły, ale z własnego doświadczenia wiemy, że takie „złote strzały” się trafiają, a wtedy na poważnie zaczynamy przygodę z kanałem SM – warto.

 

Piszemy, publikujemy!

No właśnie, co pisać, jak pisać, żeby przyciągnąć uwagę? Tutaj, znowu, nie ma łatwej odpowiedzi. Pojawia się za to magiczny, marketingowy zwrot – „to zależy”. Wspomnieliśmy wcześniej, że Social Media  to raczej miejsce na rozrywkę, co nie oznacza, że nie można niejako „przemycić” konkretnej, mocno sprofilowanej i eksperckiej informacji. Tym bardziej, że każdy kanał Social Media będzie wymagał nieco innej specyfiki treści. Facebook to raczej rozrywkowy, lifestyle’owy kanał, gdzie możemy zamieścić nieco luźniejsze teksty. Ale już np. LinkedIn będzie wymagał bardziej eksperckiej treści i grafiki czy filmu. Najważniejsze jednak to mieć o czym pisać…

Liczba followersów nie ma aż takiego znaczenia

Jesteście zaskoczeni? Dlaczego? „Przecież to właśnie o to w tym wszystkim chodzi!”, powiecie… I tak, i nie… Jasne, że fajnie mieć kilkanaście, kilkadziesiąt tysięcy fanów, ale… Załóżmy taką sytuację: Wasz profil ma już 500 000 fanów – potęga! Tylko, że na zamieszczony przez Was post reaguje kilku pracowników Waszej firmy, kilku wiernych fanów, a pod postem nie odbywa się żadna dyskusja… Załóżmy teraz taką sytuację: profil ma 8 000 fanów, ale każdy post jest komentowany przez kilkanaście osób, zadawane są pytania, jest kilkadziesiąt „lajków”, jest interakcja… Który profil, Waszym zdaniem, będzie bardziej efektywny? Nie skupiajcie się na tym, ile osób Was lubi – ważniejsze jest to, KTO Was lubi. Zaangażowani fani, którzy dodatkowo lubią Wasze produkty, ofertę - to automatycznie Wasi Brand Ambasadorzy. Osoby, które będą Was polecać znajomym. O to właśnie chodzi.

Kupić, czy nie kupić?

Nie odkryjmy tajemnicy, że wiele – szczególnie nowych profili – posiłkuje się kupionymi „lajkami”. Ma to za zadanie sztucznie wywołać zwiększenie zasięgów, lepsze spojrzenie na profil – skoro lubi ich 3 tysiące osób, to ja też polubię… Ważne, aby na początku „drogi” ustalić priorytety i to, na czym Wam zależy przy okazji prowadzenia profilu. Jeśli słupki statystyki mają szybko rosnąć, bo tak chce szefostwo… Ok, kupcie paczkę i po sprawie, będą wyniki na już… Tyle, że to niczego w praktyce Wam nie da. Często mniej znaczy lepiej. Ale wymaga to czasu, który warto poświęcić, bo po prostu otrzymamy o wiele lepsze wyniki.

Prostota kluczem do sukcesu

Nie chce nam się czytać. Tak to już jest. Natłok informacji w sieci powoduje, że tak naprawdę mamy „czas” na czytanie nagłówków – jeśli nas zainteresuje to wchodzimy głębiej, ale i tu barierą może być blacha tekstu (jeśli przebrnęliście przez ten tekst do tego momentu, szacunek…J). Jedna, ważna rzecz – Facebook nie jest miejscem na górnolotne, eksperckie teksty. Tutaj króluje humor, krótkie, ciekawe informacje i oferty. Tyle… I aż tyle. To jest właśnie największe wyzwanie osób prowadzących profile społecznościowe – jak w krótkim przekazie, z elementami humorystycznymi, przekazać to jądro naszej wiadomości? Publikować, testować, sprawdzać, analizować i… wyciągać wnioski. Pamiętajmy jednak: każdy profil w Social Mediach będzie wymagał nieco innego podejścia do tego samego tematu.

Facebook, social media

 

Perfectly imperfect

Sięgamy z premedytacją do hasła Tesco – doskonale niedoskonałe. Jest taka seria jabłek, które nie są piękne i kształtne, ale mają niesamowity smak – taki, jak pamiętamy z zerwanego gdzieś ukradkiem z jabłoni sąsiada. Nie musimy być doskonali w Social Mediach, ale zawsze musimy mieć smak. Możemy popełniać błędy, bo jesteśmy ludźmi, ale musimy potrafić się do błędów przyznać i podziękować za uwagę zwróconą nam przez naszych fanów. To nie boli, a daje ogromną moc interakcji i zwiększania zaufania do nas i naszej marki. Bądźmy właśnie tacy idealnie niedoskonali. Bądźmy sobą, bo takich nas będą lubić.

Nie rób drugiemu tego, czego sam nie lubisz

Taka sytuacja – wpadł nam do głowy genialny pomysł, robimy fotkę piszemy post, hasztagi, linki – wszystko jest doskonale przygotowane, będzie petarda! Publikujemy… Nic… Zero… Nikt się nie odzywa, nikt naszego postu nie lubi… Co jest? Ano, może to, że opublikowaliśmy go o 23 w nocy? No właśnie, czy ty w nocy pierwsze, co robisz, to reagujesz na właśnie opublikowany post? Rozpoczynasz dyskusję i udostępniasz dalej? No nie (choć czasem się zdarza, co???). Nie oczekuj zatem, że nagle wszyscy wstaną i będą szerować to co opublikowałeś. Statystyki Facebooka w 99% pokazują „czytalność” postów w postaci takiego wieloryba – późną nocą do wczesnych godzin porannych tworzy się ogon, a to ogromne cielsko tak od godz. 11 do 23. Postaraj się zatem publikować posty tak, aby trafiły do użytkownika w czasie, w którym on ma na to czas… Spójrz nieco z boku na siebie, też jesteś użytkownikiem Social Mediów, też masz swoje przyzwyczajenia.

To jest biznes, promuj się i Ty

Facebook nie działa pro publico bono. To biznes, taki jak prowadzisz Ty. Też chce zarobić. Stąd też algorytmy działające w Facebooku maja za zadanie wyciągnąć od Ciebie „kasę” na promocję. Tak zwany organiczny zasięg ma swoje ograniczenia, ostatnio coraz większe, ale Facebook daje sporą wartość dodaną do zainwestowania w płatne promocje. To jedno z narzędzi, które tak naprawdę wie o użytkownikach bardzo, bardzo dużo. Co lubią, kiedy są aktywni, gdzie i jak często podróżują, co ich interesuje, jakie mają hobby, co lubią jeść – wymieniać możemy bez końca. Wykorzystajcie to i promujcie swój biznes, bowiem dzięki Facebookowi możecie niezwykle skutecznie zawęzić grupę odbiorców, zwiększając skuteczność wydanych pieniędzy. Mówiąc po prostu – traficie w punkt do tych, którzy staną się Waszymi potencjalnymi klientami. Wszystko, co będzie się działo dalej, zależy już tylko od Was…

Warto sięgnąć po pomoc           

Prowadzenie profili społecznościowych z pozoru wydaje się rzeczą prostą. Ot wrzucamy zdjęcie, dajemy opis i już. Ok, jeśli prowadzimy prywatny profil – tyle faktycznie wystarczy. Kont biznesowe to jednak sporo więcej „zabawy”. Koniec końców ma Wam przynieść wymierne korzyści w postaci większego zainteresowania ofertą czy kupna produktu. Tutaj przemieszać trzeba wszystkie dostępne narzędzia – posty, promocję, video, a Waszą stronę internetową przygotować na analizie danych – ruchu w witrynie, interakcji, dokąd w procesie zakupu „doszli” Wasi fani, dlaczego na pewnym etapie zrezygnowali itd.

Tutaj z pomocą może przyjść Agencja Interaktywna r360 – po to właśnie jesteśmy, żeby kompleksowo poprowadzić Twój profil w Social Mediach. Przygotujemy odpowiednie grafiki, teksty, uruchomimy promocję, przeprowadzimy analizę wyników i przedstawimy je Tobie wraz z dalszymi sugestiami. Ile to kosztuje? To zależy…  Spotkajmy się, porozmawiajmy o Twoich potrzebach, a jesteśmy przekonani, że w kwestii wynagrodzenia znajdziemy wspólny mianownik. 

Miłosz Zagórski

Daj znać, co możemy dla Ciebie zrobić!

Mariusz Czajkowski
Mariusz Czajkowski
Digital Specialist Key Account Manager