Pogoda w marketingu - kiedy płacisz więcej za kliknięcie
Pogoda ma wpływ na zachowania użytkowników w Internecie, a to bezpośrednio przekłada się na wyniki kampanii - w tym także na koszt kliknięcia. Nie jest to jednak zależność zero-jedynkowa. CPC nie rośnie lub nie spada „bo jest deszcz”, tylko dlatego, że zmienia się popyt na uwagę użytkownika i aktywność reklamodawców.
Badania i analizy publikowane m.in. przez Google oraz raporty branżowe (np. WordStream, Merkle) pokazują, że w dni z gorszą pogodą rośnie czas spędzany online. Więcej osób przegląda strony, social media i ogląda wideo. W praktyce oznacza to większą liczbę dostępnych odsłon reklam. Przy stałym budżecie może to obniżać koszt dotarcia i czasem również koszt kliknięcia.

Z drugiej strony, w słoneczne dni użytkownicy częściej są offline. Ruch spada, ale nie zawsze spada liczba reklamodawców. Efekt? Większa konkurencja o mniejszą uwagę, co może podbijać CPC. Ten mechanizm jest szczególnie widoczny w kampaniach lokalnych i sezonowych.
Są też branże, w których pogoda działa bardzo bezpośrednio. E-commerce związany z ogrodem, turystyką, gastronomią czy odzieżą reaguje niemal natychmiast. W takich przypadkach zmiana pogody może zwiększyć liczbę wyszukiwań i kliknięć, ale jednocześnie podnieść stawki, bo więcej firm wchodzi do aukcji reklamowej. Google w swoich materiałach dotyczących „weather-based marketing” wskazuje, że zapytania mogą rosnąć nawet o kilkadziesiąt procent przy nagłych zmianach warunków.
W Meta Ads mechanizm jest podobny, choć mniej oczywisty. Tutaj nie ma wyszukiwania, ale jest czas i uwaga użytkownika. Gorsza pogoda często oznacza więcej scrollowania, co zwiększa podaż powierzchni reklamowej. To może obniżać CPM i pośrednio CPC. Jednocześnie algorytmy uczą się szybciej, bo mają więcej danych w krótszym czasie.
Najważniejsze jest to, że pogoda wpływa na cały ekosystem - użytkownika, konkurencję i aukcję reklamową. Dlatego zamiast traktować ją jako ciekawostkę, warto uwzględniać ją w planowaniu kampanii. Nie chodzi o to, by ręcznie włączać i wyłączać reklamy przy każdej zmianie pogody, ale by rozumieć, kiedy użytkownik jest bardziej dostępny i jak to wykorzystać.
W praktyce często okazuje się, że dni „niesprzyjające” offline są bardzo dobre online. A to oznacza więcej kontaktów z marką, tańsze dotarcie i lepsze przygotowanie użytkownika do decyzji zakupowej, która wydarzy się później.
Ustawimy dla Ciebie kampanie, które będą działać niezależnie od pogody!